Zarażaj zdrowiem
Kluczem do samopoczucia są dobre oleje
Wyłącznie oleje produkowane według normy Extra Virgin Oils mogą pozytywnie wpłynąć na Twoje zdrowie. Oleje produkowane przemysłowo nie mają nic wspólnego z tym, który znajdował się w nasionach rośliny, z której był pozyskiwany. Czym różnią się dwa te typy produkcji?
„Badania w dziedzinie medycyny dokonały tak olbrzymiego postępu, że dziś – praktycznie biorąc – nikt już nie jest zdrowy.” Pisał niegdyś Bertrand Russell z ironią, jednak odnosząc myśl tą do współczesności, miał sporo racji. Słowa te nieśmiało dotykają prawdy, bowiem niewielkie jest nasze zdrowiem zainteresowanie. A szkoda, ponieważ już dobierając właściwe produkty spożywcze, jesteśmy w stanie znacznie na kondycje swego organizmu wpłynąć. Kluczową sprawą, jakiej poświęcę tekst ten, są – oleje. Jednak wyłącznie te produkowane zgodnie z zasadami olejów dziewiczych – Extra Virgin Oils. Dochowując wszelkiej staranności normom produkuje je tłocznia Złoto Polskie. Tłoczone są na zimno, wyłącznie przy użyciu metod mechanicznych. By wytwarzać faktyczne oleje Extra Virgin Oils, przestrzegać winno się kilku zasad.
Oleje 10 stopniowe
Nieodzowne jest stworzenie warunków, przy których nie następuje utlenianie - psucie się olejów. Tłocznia olejów z roślin leczniczych Złoto Polskie, jako pierwsza firma na rynku polskim uruchomiła sprzedaż olejów z lodówek, zmieniając dotychczasowe zasady ogólnie przyjętej dystrybucji na sprawdzone, oparte na badaniach naukowych. W skutek tego oleje nazwane zostały 10 – STOPNIOWYMI. Informuje się na etykietach, iż oleje od momentu tłoczenia po pakowanie, poprzez dystrybucję, ani na moment, nie przekroczyły temperatury 10 st. C. Jest to niepodważalną gwarancją ich, jakości i świeżości.
Dziewiczy, znaczy - czysty
Kolejną zasadą produkcji olejów Extra Virgin jest mycie jedynie wodą, oraz sedymentacja, – zatem samoczynne osadzanie części stałych, względnie oddzielanie tych części przez wirowanie. Do olejów tych nie wolno dodawać: barwników, przeciwutleniaczy, konserwantów. Wykluczone jest również usuwanie z owych olejów: np. fosfolipidów, tokoferoli. Co jest notoryczną praktyką w trakcje rafinacji pospolitych olejów jadalnych.
Olej ” dziewiczy ” winien być dokładnie taki jak ten, który znajduje się naturalnie w nasieniu rośliny oleistej.
Kryteria te spełniają oleje produkowane w tłoczni Złoto Polskie. Wszystkie normy zakładowe spełniają wymagania stawiane olejom „dziewiczym”.
Lodówka, albo konserwanty
Tymczasem wiele produktów podszywających się pod tę kategorię olejów i zawierających NNKT, sprzedawanych jest z półek sklepowych. Muszą tym samym zawierać dodatki, antyoksydanty, lub środki konserwujące, mimo napisów na opakowaniach wskazujących na ich ” dziewiczy” charakter. Wiele firm proponuje sprzedaż olejów z wiesiołka, lub innych w kapsułkach, lecz nie sprzedaje tych preparatów z lodówek. Fakt ten również wskazywałaby na ich wzbogacanie w różne domieszki.
Zła produkcja – złe działanie
Znane mi są badania udowadniające, iż dodanie do olejów nawet naturalnych antyoksydantów w celu zachowania ich świeżości, skutkuje zablokowaniem ich terapeutycznego oddziaływania. Istnieją również analizy wskazujące, że niektóre tanie oleje z wiesiołka w kapsułkach, szczególnie firm zagranicznych, na ogół były uprzednio poddane procesom rafinacji, o czym świadczyły daleko posunięte zmiany struktury kwasu gamma-linolenowego, jak również nienaturalna obecność stigmasta-3,5- dienu. Po badaniach takich kapsułek z olejem okazywało się, że pomimo niskiej liczby nadtlenkowej posiadały wysokie stężenie wtórnych produktów oksydacji olejów będących zagrożeniem dla zdrowia człowieka.
Olej z wiesiołka, czy z parafiny ? Wybieraj !
Olej z wiesiołka sprzedawany w formie kapsułkowanej może zawierać parafinę – przenikającą do niego w wyniku produkcji. Parafinę używa się do powlekania żelatyny, by uniknąć jej sklejania i przywierania do bębnów i walców w maszynach tłoczących i kapsułkujących tabletki. Zewnętrzna powierzchnia kapsułki jest następnie zmywana rozpuszczalnikami organicznymi, natomiast z warstwy wewnętrznej parafina przechodzi do zamkniętego w środku oleju. Parafina jest, więc typowym zanieczyszczeniem technologicznym oleju z wiesiołka w kapsułkach żelatynowych.
Jedna tabletka, a tyle konserwantów
Następnym argumentem przeciw stosowaniu olejów w kapsułkach z żelatyny jest fakt ich konserwowania. Czyni się to, by uchronić je przed zakażeniem. Szczególnie narażone tutaj na niebezpieczeństwo są preparaty sprzedawane w opakowaniach zbiorczych. Konsument biorąc jedną sztukę zakaża mikrobiologicznie palcami wszystkie pozostałe będące w opakowaniu. Konserwanty żelatyny zostają wymywane przez olej znajdujący się w kapsułce łącząc się z nim.
Większość olejów jest jednak produkowana na skale przemysłową. Takie oleje nie mają nic wspólnego z olejami” dziewiczymi”
Ich oddziaływanie na nasz organizm może być szkodliwe, niekiedy nawet niebezpieczne. Świadomość ludzi dotycząca produkcji takich olejów nie jest wysoka. Niska cena przetworzonych olejów zachęca do ich kupna. Sądzę, więc, że czytelników zainteresuje technologia produkcji popularnych olejów spożywczych, ( których nie polecamy) i w następstwie tego postaram się ją poniżej przedstawić. Moim celem, jest ostrzeżenie Państwa, przed tymi produktami.
Masowa produkcja
Produkcję zaczyna się od wstępnego tłoczenia nasion na gorąco w temperaturach ok. 85 st. C. Wytłoki powstałe z takiego tłoczenia płatkuje się, a następnie poddaje procesowi ekstrakcji przy użyciu benzyny ekstrakcyjnej lub heksanu. Następnie oddestylowuje się rozpuszczalnik. Pozostałe w oleju resztki rozpuszczalnika usuwa się przez przepuszczenie przez olej przegrzanej pary wodnej, co ze względu na wysoką temperaturę powoduje obniżenie finalnej wartości produktu.
Myliłby się, kto myślałby, że to już koniec. Tak otrzymany olej jest koloru brunatno – zielonego i zawiera szereg substancji obcych. W celu ich eliminacji olej poddany zostaje procesowi rafinacji. Parą wodną usuwa się z oleju tzw. „śluzy”, na które składają się fosfolipidy (np. lecytyna), stanowiące obok WNKT najcenniejsze dla zdrowia ludzkiego składniki olejów roślinnych. Składniki te są bezpowrotnie tracone. Po odśluzowaniu następnym etapem rafinacji jest „odkwaszanie”.W tym etapie olej jest na krótko przemywany roztworami ługu sodowego dla usunięcia wolnych kwasów tłuszczowych. Kolejny etap to „bielenie„. Olej poddawany jest wówczas w temperaturze 90 stopni C oddziaływaniu silnych absorbentów typu ziemi okrzemkowej. Czyni się to, by poprawić kolor produktu poprzez usunięcie barwników zielonych (chlorofilu) i szarych (feofityn), które pochodzą z rozkładu chlorofili zachodzących w procesach ekstrakcji i rafinacji. Proces bielenia jest bardzo szkodliwy dla składników produktu, bowiem tutaj zachodzą niepożądane przemiany NNKT: utlenianie i izomeryzacja (powstają tłuszcze trans- tak szkodliwe dla zdrowia). W tym procesie przemianie ulegają, również naturalne sterole.
Kolejny etap to odwadnianie, przeprowadzane w temperaturze 240 st. C. !!! W warunkach obniżonego ciśnienia przy stałym przepływie przegrzanej pary wodnej. W tym procesie usuwa są z oleju wszelkie obecne w nim naturalne substancje lotne, normalnie nadające mu smak i zapach. Tak drastyczne traktowanie oleju nie pozostaje bez negatywnego wpływu na jego, jakość.
Argumentem na zakłamanie tej gałęzi przemysłu jest fakt, iż używając podczas produkcji tak wysokich temperatur, producent zaleca nam jego stosowanie do smażenia w temperaturach 170-180 st.C.

